Fot. Danuta Kamińska

Oto dzień, który Pan uczynił, Alleluja!
Bóg czyni wszystko nowe (por. Ap 21,5). Życie z Bogiem przypomina raczej rwący strumień niż stojącą, zatęchłą wodę. Jego litość odnawia się co rano, jest świeża i nowa(por. Lm 3,22).
Co jednak, gdy grzęznę w starych schematach, powtarzam tylko to, co najlepiej wiem i umiem? Gdy jestem zbyt pewny, pewna siebie? Wtedy tracę z oczu Boże niespodzianki, nie dostrzegam nagłych zwrotów akcji, nie żyję świeżością Boga. Przypominam raczej stęchłą, zepsutą wodę, niż górski strumień. Nie chcę zmian. Drepczę w miejscu: w mojej posłudze, w moich relacjach, moim rozwoju. Nic nowego nie może się wydarzyć, gdy kurczowo trzymam się tego, co mam już nagromadzone.
Ale Bóg… nadal czyni rzeczy nowe i woła:
„Nie wspominajcie wydarzeń minionych,
nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
Oto Ja dokonuję rzeczy nowej:
pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?” (Iz 43, 18-19a)
Czy jej nie poznajecie? Właśnie to, czego nie wiem, jest bramą dla Bożej nowości. Właśnie to, czego nie umiem, co przerasta moje możliwości, jest bramą dla Bożej mocy, dla Bożych niespodzianek. Właśnie w tym jest szansa na odświeżenie, odnowienie mojego życia, na orzeźwiającą, krystaliczną wodę.
W jakich obszarach potrzebuję zostać zaskoczonym przez Boga? W czym najbardziej potrzebuję Jego niespodziewanego, niestandardowego działania?
Mam prawo liczyć, że Bóg da mi nowe możliwości, ukaże nowe drogi, da nowe pragnienia. To jest zachwycające, że życie nie musi być schematyczne, stereotypowe. Bóg zaprasza mnie, by zostawić to, co dawne i ufając Mu wejść w nowe i nieznane.
Bóg czyni rzeczy nowe. Powiedz Mu dzisiaj: Panie, nie wszystko wiem i nie wszystko umiem – wejdź proszę przez tę bramę! Zaskocz mnie! Amen.