Tagi
#biblia, #bierzmowanie, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #modlitwa, #nowaewangelizacja, #relacje, #rodzina, #słowoboże

Fot. Danuta Kamińska
Nasza najmłodsza pociecha przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej, odlicza już dni. Pytałam ją przy tej okazji, czy słucha w swoim sercu, co mówią do niej Pan Jezus. Nie zdziwiło jej wcale to pytanie – bardzo podobne zadał dzieciom ks. proboszcz. Właściwie jest to pytanie najbardziej z oczywistych – przygotowując się do konferencji, którą mam wygłosić już niedługo dla dorosłych przygotowujących się do przyjęcia sakramentu bierzmowania, też zapisałam je sobie na kartce.
Byłam na spotkaniu z nimi w minioną sobotę. Doświadczenie inne niż wszystkie (I nie mówię o utopieniu pokrywki od czajnika w warniku i wyciąganiu jej szczypcami do grilla). Byłam z młodymi ludźmi tego poranka, siedzieliśmy razem przy stole, rozmawialiśmy i modliliśmy się, ale wiedziałam, że tylko część z nich jest tu, bo tego chce i poszukuje Boga w swoim życiu. Część – nie wiedziałam, kto z nich dokładnie – przychodzi tu w sobotnie poranki, by zdobyć zaświadczenie potrzebne do zostania chrzestnym lub chrzestną.
Nie zmienia to faktu, że było mi z nimi bardzo dobrze. Pośmiałam się trochę, posłuchałam ich historii, zadałam kilka pytań. Czułam się bardzo swobodnie w ich towarzystwie. Nie zdradziłam, że niedługo zobaczymy się znowu, że stanę po drugiej stronie sali. Najpierw potrzebowałam poznać ich trochę i to „trochę” już mi dużo powiedziało.
Jestem wdzięczna za to spotkanie. Słuchanie jest potrzebne. Mnie przynajmniej bardzo. Nie tylko na modlitwie (od tego zaczyna się wszystko), ale również w codzienności. Żeby usłyszeć Boga, trzeba Go słuchać – nie ma innego sposobu. Żeby usłyszeć (nie tylko) młodych ludzi (i być może choć odrobinę zrozumieć), trzeba słuchać. Inaczej się nie da : )
Oczywiste, ale wciąż do odkrywania.



