Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Jak dobrze, że mogłam te kilka dni spędzić w domu, z moimi bliskimi. Młodsze dzieci pluskały się w jeziorze, starsze były na czuwaniu na Lednicy i na wycieczce rowerowej.
Miałam chwilę oddechu. Czytałam, gotowałam, sprzątałam, rozmawiałam i spacerowałam z mężem. Uczyłam się hiszpańskiego, ustalałam szczegóły formacji z naszym liderem, dzwoniłam do moich rodziców, komunikowałam się z moim bratem w Nowej Zelandii. Cieszyłam się tym wolnym czasem, choć gdzieś z tyłu głowy kołatała mi się myśl o zmianach: o niektórych dowiedziałam się na krótko przed długim weekendem, o innych w jego trakcie.

Najpewniejszą stałą w życiu jest zmiana – lubi żartować mój kolega z pracy. Nadal nie wiemy, co dla nas oznaczają przetasowania na redakcyjnym korytarzu, ale zajmujemy się swoimi zadaniami, a nie snuciem baśniowych scenariuszy. W końcu się to przecież wszystko wyjaśni.

Tych zmian (niedokończonych, zapowiedzianych, nieprzeprowadzonych lub wręcz przeciwnie – nagłych i już dziejących się) jest ostatnio sporo wokół mnie.

Jest jednak coś, co się nie zmienia i jest najpewniejszą stałą w moim życiu: Boże Ciało. I tego się trzymam. Jestem szczęśliwa, że mogę je codziennie przyjmować. Moje życie się zmienia, warunki, sytuacje, ludzie i okoliczności, ale nie zmienia się to, co najważniejsze i stałe: Niezmienny.