Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot. Jonasz Kamiński

Byłam wczoraj z mężem na długim spacerze. Kolory nieba zapierały nam dech w piersiach. Aż przystawaliśmy na chwilę, by w ciszy podziwiać dzieło Stwórcy. Zachód słońca, a właściwie widok podświetlonych przez nie obłoków – coś cudownego.

To był wyjatkowo ciepły dzień. Poprzedni był jeszcze cieplejszy, wręcz upalny. Być może to ostatnie już takie letnie temperatury w tym roku, tym bardziej więc chcę się nacieszyć tymi ciepłymi i pięknymi dniami.

W pracy różnie – raz stresująco, raz nie. Podobnie w domu, z dziećmi, z różnymi innymi sprawami: jedno się rozwiązuje, a drugie już się pojawia i wymaga pilnej reakcji, sił, cierpliwości… Początek września nie jest dla mnie łatwy, ale doceniam w nim to, co dobre. Nie tylko pogodę.

Cieszę się z lekcji hiszpańskiego i mojej nauczycielki. Dobrze mieć kontakt z osobą, która również jest wierząca, a przy okazji bardzo życzliwie nastawiona i otwarta na nowości, na inne kultury, inne języki, pełna entuzjazmu i zachwytu nad pięknem świata.

Cieszę się z naszej rodziny: z bliskich relacji, rozmów, śmiechu, wygłupów i poważnych decyzji. Z wyzwań i z tego, że jesteśmy w nich razem.