Tagi

, , , , ,

fot. Danuta Kamińska

Wybieram się dziś z córeczką nad jezioro, w miejsce objawień. Zaprosiła mnie koleżanka z pracy, zaznaczając, że warto byśmy wzięły matę i koc, bo główne uroczystości odbywają się w plenerze. Pojedziemy więc wyposażone.

Ale to, co jest bardzo ważne dla mnie, wydarzyło się już wczoraj wieczorem, czyli w przeddzień tych uroczystości. Byłam na Mszy św. w mojej parafii razem ze starszym synem. Wpatrywałam się w obraz, który w naszym kościele nazywany jest (nie do końca poprawnie) „Jezu, ufam Tobie”.

Różne myśli przebiegały mi przez głowę w ostatnich dniach, różne też emocje mi towarzyszyły. Wstępna diagnoza, dalsze badania, a związku z nimi kolejne pytania, zmiany w naszej wspólnocie (właściwie na razie zapowiedź tych zmian), pierwsza spowiedź naszej najmłodszej pociechy i zbliżająca się wielkimi krokami jej Pierwsza Komunia, w mojej pracy krótki termin zakończenia redakcji naukowej publikacji i jeszcze kilka innych spraw… To wszystko zostało zanurzone w kojącym doświadczeniu głębokiego pokoju wczoraj wieczorem podczas wieczornej Mszy św. z Niedzieli Miłosierdzia. Dzięki Bogu.

Jezu, ufam Tobie!