Rozmowy, modlitwy, świadectwo, śpiew, rożne reakcje przechodniów. I wielkie pragnienie w sercu: „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan!”(Ps 34, 9).
Braliśmy niedawno udział, kolejny już raz, całą rodziną, w ewangelizacji ulicznej. Najbardziej poruszające były reakcje dzieci i rozmowy przez nie prowadzone. Ich szczerość i otwartość chwytały za serce, nie tylko osoby przechodzące ulicą, ale i nas, rodziców.
„Pan Jezus cię lubi, mamo – wyszeptał mi do ucha nasz pięciolatek. – I nigdy nie przestanie lubić!”
W powietrzu po deszczu, w skąpych promieniach słońca przedzierających się przez ołowiane chmury, roznosiła się woń Jego poznania(2 Kor 2, 14).
Towarzyszyło mi cały czas w te ewangelizacyjne popołudnia biblijne wezwanie: „Wydajcie przyjemną woń jak kadzidło, rozwińcie się jak kwiat lilii, podnieście głos i śpiewajcie pieśń, wychwalajcie Pana z powodu wszystkich dzieł Jego!” (Syr 39,14)
Od kilku miesięcy czytam kolejne artykuły o nadużyciach w Kościele. Dobrze, że wyszły na światło dzienne te wszystkie potworności. Z jednej strony czuję ulgę, bo mam wrażenie, że jest duża szansa na to, by czasy przemilczania i zamiatania pod dywan odeszły bezpowrotnie. Z drugiej, brakuje mi bardzo w materiałach medialnych zdrowej przeciwwagi dla tych wszystkich przerażających wieści.
Co mogę zrobić? Jak odpowiedzieć na pytania, które zapewne padną za moment z ust nastoletniego syna?
Siostry zakonne (których habity i welony tak zaintrygowały naszą córeczkę), księża, których nasze dzieci dobrze znają z naszej parafii, ale także ci kapłani, którzy posługują w naszej wspólnocie, są dla nich kimś bliskim. Gdy tłumaczyliśmy im, dlaczego oni wszyscy nie mają swoich rodzin, powiedzieliśmy, że my jesteśmy ich rodziną. Że nie założyli swoich, by móc lepiej pomagać wszystkim potrzebującym.
To jest obraz idealistyczny. Wiem. Najchętniej bym jak najdłużej trzymała dzieci w tej różowej bańce mydlanej. Ale nie zrobię tego. Poza wiejską parafią, pobliskim sanktuarium i spotkaniami wspólnotowymi zobaczą też inną rzeczywistość. Oby nie tak brutalną, jak ta, o której donoszą ostatnio media. Ona też jest realna, nie jest wymysłem dziennikarzy.
Jako matka mogę przed naszymi pociechami powoli odkrywać całą prawdę o Kościele, również tę bolesną i straszną, oczywiście dostosowując przekaz do ich wieku. Taki mam plan. Mogę również, i bardzo chcę, pokazywać im PIĘKNĄ stronę Kościoła, w którym jako rodzina jesteśmy mocno zaangażowani.
I skupiać się na tym, co dobre i piękne, by roznosić dalej zapach Boga (por. Ef 5, 2)
Zapach Boga
16 czwartek maj 2019
Posted in Codzienność, Ewangelizacja
