Tagi

, , ,

Fot: Danuta Kamińska

– I jak z twoją głową, lepiej już?

-Tak pół na pół – odpowiada nastoletni syn.

– Pół na pół, czyli zmywarki nie zrobię, ale kopać piłę mogę ? – próbuję doprecyzować.

– Taaak… – odpowiada nieco zawstydzony.

Uśmiecham się w duchu i myslę, że teraz wszystko jest takie „pół na pół”. I wcale nie nawiązuję do wyników sondaży wyborczych ani do przepisu na drinka. Pól na pół, czyli trochę tak, a trochę nie.

Część naszego życia wygląda jak za czasów sprzed lockdownu – znów odbywają się wesela, organizowane są letnie półkolonie dla dzieci, a dla miłośników przyrody lasy stoją otworem. Ale jakaś część naszej rzeczywistości rozgrywa się nadal bez kontaktu bezpośredniego (telefoniczne „wizyty” w poradniach  i – jak informuje mnie koleżanka psycholog – również spotkania z terapeutą często nadal „przez ekran” lub „komórkę”) oraz w przestrzeni wirtualnej (spotkania ze starszymi członkami rodziny z grupy ryzyka i zakupy – przez Internet). Trochę tak, a trochę tak, jak ostatnich kilku zjazdów na uczelni, na której kończę właśnie studia podyplomowe: raz spotykamy się w budynku uniwersytetu, raz online. Albo jak trwające właśnie wakacje, też takie „pół na pół”. Niby można wyjechać(o ile koronawirus nie nadgryzł nam portfela), ale przecież nie wiadomo, czy nadal bezpiecznie jest tam, gdzie planujemy się udać. Może dzikie tłumy są już na miejscu, a do tego to tłumy ludzi bez maseczek? Albo może pomidorówka w tym roku kosztuje tam pół pensji?

W trakcie lockdownu docierały do nas sprzeczne informacje ze świata mediów (jest wirus – nie ma wirusa, to wszystko teorie spiskowe – to prawdziwe informacje, dzieci wracają do szkoły – jednak zostają w domu). Myślałam: widocznie czymś trzeba zająć odbiorcę, skoro – zamknięty w domu na cztery spusty – statystycznie je tylko i ogląda telewizję (najprawdopodobniej jedną z dwóch konkurencyjnych stacji TV). Ale oprócz tego nierealnego, statystycznego czy potencjalnego odbiorcy, jest jeszcze odbiorca żywy, z krwi i kości. Ten interesuje mnie najbardziej, wcale nie pół na pół. Interesuje mnie CZŁOWIEK.

„Uczę się ciebie człowieku.
Powoli się uczę, powoli.
Od tego uczenia trudnego
Raduje się serce i boli.

O świcie nadzieją zakwita,
Pod wieczór niczemu nie wierzy,
Czy wątpi, czy ufa – jednako –
Do ciebie, człowieku, należy.

Uczę się ciebie i uczę
I wciąż cię jeszcze nie umiem –
Ale twe ranne wesele,
Twą troskę wieczorną rozumiem.

(Jerzy Liebert, * * * Uczę się ciebie człowieku…)

 

Nawet jeśli warunki są niesprzyjające, a rozwiązania hybrydowe, nie polecam ryzykownej opcji życia na próbę, tak „na pół”. Mamy inną możliwość: życie „na całość”, życie w pełni (por. J 10, 10). Jako człowiek, a nie pół-robot, pół-człowiek…

***

 „Kimże jest człowiek i jakież jest jego znaczenie?
Cóż jest jego dobrem i cóż złem jego?
 Liczba dni człowieka –
jeśli wiek jego jest długi – dosięga stu lat.
Jak kropla wody zaczerpnięta z morza lub ziarnko piasku,
tak jest [tych] trochę lat wobec dnia wieczności.
Dlatego Pan cierpliwy jest dla ludzi
i wylał na nich swoje miłosierdzie.
Zobaczył On i wie, że koniec ich godny litości
i dlatego pomnożył swoje przebaczenie.
Miłosierdzie człowieka – nad jego bliźnim,
a miłosierdzie Pana – nad całą ludzkością:
On karci, wychowuje, poucza
i zawraca jak pasterz swoją trzodę.
Lituje się nad tymi, którzy przyjmują Jego pouczenie
i którzy się spieszą do Jego przykazań.” (Syr 18, 8-14)