
Fot: Danuta Kamińska
Maleńka dziewczynka z kwiatami w rękach, obok niewiele starszy od niej chłopiec. Ich mama, z przejęciem rozprawiająca o ich narodzinach, o przeprowadzce, wypytująca mnie o maleństwo słodko śpiące w prowadzonym przeze mnie wózku.
To maleństwo ma dziś lat naście, a tamten chłopczyk jest już dorosły (dziewczynka pewnie też). Zauważyłam go, gdy nagle zamyślony przemknął koło mnie na rowerze. Zatrzymałam się zaskoczona: buzia maleńkiego chłopca po zastosowaniu aplikacji FaceApp…
„To nie było wczoraj?”, spytałam samą siebie. Tak dokładnie pamiętam kolory kwiatów, które trzymała wtedy w rękach jego maleńka siostra. To niemożliwe, że minęło aż tyle czasu…
Bardzo mi się wtedy wszystko dłużyło. Doba miała chyba więcej godzin. Teraz natomiast wystarczy, że mrugnę powiekami, a już jest następny dzień.
Jak to jest z tym czasem?
„Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.” (2P3,8)
„Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
niby straż nocna.” (Ps 90, 4)
Czy pod koniec życia nie będzie nam się wydawało, że to tylko jeden dzień minął?
Czy nie wydaje nam się czasami, że tylko godziny dzielą nas od spotkania tam, po drugiej stronie życia?
Często mam taki wrażenie. Nie mogę się tego doczekać…
Czas to pieniądz, mówią niektórzy. Nie wierzę w to.
Czas to MIŁOŚĆ.
Ufam, że zdążę zapełnić nią każdą kolejną minutę mojego (nie wiem, jak jeszcze długiego?) życia.
Zabawne, że gdy pierwszy raz usłyszałam często używany (nie tylko w korporacjach), termin „deadline”, pomyślałam, że oznacza on koniec życia, czyli termin śmierci (zamiast „dead” wydawało mi się, że jest tam „death”, czyli śmierć).
Wiem, że niektórzy tak właśnie traktują nieprzekraczalne terminy oddania projektu, jakby po ich przekroczeniu miała rzeczywiście nastąpić śmierć. Chyba nie warto mylić pracy ze spawami życia i śmierci, prawda? W każdym razie nikt nam nie dał informacji o nieprzekraczalnej dacie zakończenia naszego projektu pod tytułem „życie”. Trzeba więc liczyć się z tym, że może ono nastąpić (zakończenie pierwszej części tego projektu) w każdej chwili.
Mnie to mobilizuje, a Ciebie?
