Tagi

, , ,

Fot: Danuta Kamińska

Idę z mężem naszą ulubioną trasą spacerową wśród pól. Trzymamy się za ręce, jak dawniej. Kwitną kwiaty i jest tak zielono. Wypełnia mnie błogi spokój. Przymykam oczy, by lepiej zapamiętać ten moment.

Następnego dnia, gdy czytam Księgę Psalmów, natrafiam na fragment: „… i w zalęknieniu wołałem: każdy człowiek jest kłamcą” (Ps 116, 11). Czy tak właśnie mogły czuć się ofiary nadużyć seksualnych, gdy zderzały się z murem wrogości, niezrozumienia, hipokryzji? Zamykam oczy i modlę się…

Wołam Ducha Świętego na pomoc właściwie co chwila: to On pomaga mi odkryć, jak w danej sytuacji powinnam zareagować, co powiedzieć, co zrobić, czy jakie rozwiązanie zastosować, gdy moje już zawodzą. Nie ma dnia, w którym nie potrzebowałabym Jego światła i prowadzenia.

Również wtedy, gdy słyszę o złu w strukturach, które są mi dobrze znane – druzgoczące informacje. Również wtedy, gdy moja cierpliwość jest na wyczerpaniu, podobnie jak siły.

Wsłuchuję się w Jego ciche podpowiedzi, gdy jestem sfrustrowana i rozczarowana. Gdy czuję się pokonana i przybita. Gdy docieram do granic mojej wytrzymałości.

Dobrze, że jest tak blisko…

Jakiś czas temu obejrzałam nagranie krótkiej konferencji Jose H. Prado Floresa. Mówił, że specjalnie ubrał się na zielono, by przypomnieć o nadziei, o zbawieniu, jakie mamy w Jezusie i o miłości Boga do nas, której nikt nie jest w stanie zmienić, nawet fałszywi prorocy, fałszywe objawienia, czy straszenie krążącymi w Internecie przepowiedniami.

„Jesteś dobrym Ojcem, właśnie Ty! A ja jestem kochany, właśnie ja!” („Good Good Father”, Tim Bowman Jr.) Słowa tego pięknego utworu muzycznego – modlitwy wyśpiewanej przez czarnoskórego wokalistę gospel – chodzą za mną od kilku dni. Zwłaszcza wtedy, gdy robi się ciemniej na moim niebie, przypominam sobie, że właśnie tak jest, że to prawda: JESTEM KOCHANA. Nikt i nic nie zdoła tego zmienić.

***

Dziś rano przypomina mi się też fragment piosenki, którą kiedyś tak bardzo lubiłam śpiewać, zwłaszcza, że moje oczy są naprawdę zielone, a przez te wszystkie lata nie przestałam jednak wierzyć w drugiego człowieka…

„Moje oczy są nadal zielone,
W moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
I pełne światła są moje dłonie,
Jeszcze wierzę w drugiego człowieka.” (Anita Lipnicka)