Tagi
#codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #przyroda, #relacje, #rodzina, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
Stoję jak urzeczona i wpatruję się w pomarańczowo-różową plamę światła rozlewającego się tuż przy ziemi. Tak mocno kontrastuje ona z szarością, w jaką spowity jest świat o tej porze. Dopóki światło dzienne nie namaluje na nim kolorów, wszystko wydaje się jednakowo bezbarwne i niekształtne. Nie zapalam sztucznego światła, bo domownicy jeszcze śpią. Zachwycam się tym widokiem za oknem, jakby to był pierwszy wschód słońca w moim życiu, a przecież była ich już niezliczona ilość – zarówno tych, które widziałam, jak i tych, które przespałam (latem trudno jest wstać przed słońcem, ale jesienią można się z nim ścigać, a zimą z łatwością wygrywać ; )
Po południu piję miętę z naszego ogrodu zaparzona dla mnie przez syna. Smakuje wspaniale! Przyglądam się młodszym naszym dzieciom bawiącym się w piaskownicy i mam wrażenie, że czas się na chwilę zatrzymał. Mam w ręku książkę, siedzę na bujanej ławeczce ogrodowej, ciepły wiatr delikatnie rozwiewa moje włosy. Jest tak ciepło, jakby lato postanowiło sprawdzić, czy w październiku też może choć przez chwilę zakrólować.
Wieczorem natomiast wsłuchuję się w krople deszczu z impetem uderzające o szyby naszych dachowych okien. Ten odgłos od małego przynosił mi ulgę i uspokojenie, miarowy szum deszczu sprawiał, ze zasypiałam błogo. Jestem przy naszej małej córeczce i głaszczę ją na dobranoc. Wdzięczność wypełnia moje serce.
To był dobry dzień.
Mimo serii kontuzji wśród moich najukochańszych w ostatnim czasie, mimo różnych przeciwności, z jakimi się zmagamy, jestem pełna pokoju. Uwielbiam Boga we wszystkim, co się dzieje. Wiem – doświadczam tego! – że uwielbienie ma moc. Jest moją wewnętrzną siłą. Jest jak światło poranka przenikające chmury, przeszywające ciemności.
Widzę, jak w mojej słabości objawia się ta moc; widzę jak mimo moich pomyłek i potknięć, realizuje się doskonały plan, jaki Bóg ma nie tylko dla mnie. Nie ma powodu do niepokoju i lęku – tak mocno to do mnie ostatnio dociera! I bardzo jestem za to wdzięczna.
***
„Gotowe jest serce moje, Boże,
zaśpiewam i zagram.
Zbudź się, chwało moja,
zbudź się, harfo i cytro!
Chcę obudzić jutrzenkę.
Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie,
zagram Ci wśród narodów,
bo Twoja łaskawość [sięga] aż do niebios,
a wierność Twoja po chmury.
Bądź wywyższony, Boże, ponad niebo,
a Twoja chwała ponad całą ziemię!” (Ps 108, 2-6)
