
Fot. Michał Kamiński
Skończyliśmy dwudniową ewangelizację od drzwi do drzwi. Najbardziej poruszające dla mnie było ostatnie spotkanie, w domu kobiety, która dużo przeszła w swoim życiu, a teraz mieszka sama, do tego ostatnio długo chorowała.
Gdy wychodziliśmy od niej, mocno nas wyściskała, mówiąc: „Jestem taka szczęśliwa!”.
Bóg przychodzi do nas w różny sposób.
Okazuje nam swoją miłość również przez drugiego człowieka.
A dziś – w Boże Ciało – przychodzi do nas szczególnie jako żywy Chleb.
Gdy umieszczałam wieczorem na drzwiach i oknie naszego domu eucharystyczne emblematy, myślałam o tym, jak to dobrze, że mamy Go na wyciągnięcie ręki.
Ale samotnych i zagubionych również mamy tak blisko siebie. To może być nasz sąsiad, to może być dziecko, idące obok nas ulicą.
„Pan jest blisko, między nami, w tłumie ludzi gdzieś wmieszany”, jak mówią słowa pieśni z czasów mojego dzieciństwa.
A dziś od rana towarzyszy mi jeszcze starsza pieśń, którą będziemy śpiewali za chwilę na procesji: „Idzie, idzie Bóg prawdziwy. Idzie Sędzia sprawiedliwy. Stańmy wszyscy pięknym kołem i uderzmy przed Nim czołem”. Pan jest blisko!
*
„Chlebie żywy, łamany drzewem krzyża, uwielbiamy Cię!
Krwi przenajświętsza, uzdrowienie naszych ran, uwielbiamy Cię!
Jezus, to nasz Pan, uwielbiajmy Go!”. Amen.
