Tagi
#biblia, #cierpliwosc, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #nowaewangelizacja, #słowoboże, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
„Pani, puste w środku! Ni ma nic” – lamentuje jeden z rolników, z którym rozmawiam, odbierając córkę z przedszkola.
Zastanawiam się, jak może wyglądać taki kłos bez ziaren w środku i wzdragam się na samą myśl mimowolnie.
Susza, gradobicie, modlitwa deszcz i o to, by zbiory w tym roku nie były bardzo złe, bo przecież od tego (trochę upraszczając) zależy, co będziemy jedli i ile za to jedzenie zapłacimy.
Wracając z kościoła zatrzymuję się blisko naszego osiedla i dotykam kłosów. Mają w środku kłosy i są piękne. Co roku falujące łany zboża budzą we mnie skojarzenie z … ewangelizacją („Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje”).
W tym roku myślę jednak dodatkowo o ziarnie. O tym, jak bardzo jest ważne, by pozwolić mu rosnąć. („Ziarnem jest Słowo Boże, a siewcą jest Chrystus”). Nie zagłuszać, nie pospieszać – dać przestrzeń i czas, by ziarno Słowa budziło w nas wiarę, by przemieniało nasze życie.
Co częściej biorę do ręki: telefon komórkowy czy Pismo Święte?
Zadaję sobie to pytanie, przygotowując kolejne spotkanie formacyjne u nas we wspólnocie.
Niech spadnie deszcz. Deszcz na pola, lasy i łąki, ale też deszcz Słów Bożych – na nasze serca. Amen.
