Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #ewangelizacja, #JezusPanem, #relacje, #rodzina, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
Te dwa słowa („nie ma”) dały mi tak wiele radości w ostatnich dniach. Przygotowywałam się już mentalnie do operacji, która miała mieć miejsce w tym tygodniu, gdy podczas badania okazało się, że tej zmiany nie ma – zniknęła. I w związku z tym również nie ma operacji. Musiałam ochłonąć po tej informacji od lekarza.
Odezwałam się od razu do osób, które się modliły za mnie. Łzy szczęścia, uściski, głośno wypowiedzenie spontaniczne uwielbienie, okrzyki radości, wdzięczność Bogu. Piękne reakcje bliskich mi osób na ten zwrot akcji.
Dziękuję Bogu.
Za to, że dawał mi cały czas doświadczyć wewnętrznego pokoju, niezależnie od tego, co się działo.
„Nie ma” – potrzebowałam chwili, by to do mnie dotarło. Rano, zaraz po wyłączeniu budzika, wydawało mi się, że powinnam zaraz kompletować rzeczy do szpitala. Sięgając po Biblię, uświadomiłam sobie jednak, że nigdzie się nie wybieram i nie muszę się pakować.
Nie ma operacji.
Nie ma tej zmiany chorobowej.
Nie ma konieczności wycinania czegokolwiek.
Bogu dzięki!
