Tagi

, , , , , , ,

Fot: Paolo Bendandi-unsplash

Na słowa Pana powstały niebiosa, czytamy w Biblii (por . Ps 33, 6). Moc słowa jest ogromna, także naszego, ludzkiego słowa.  Promując zdrowie psychiczne warto o tym pamiętać. Nasze słowa mają niebywały wpływ na innych!

Dobre słowo może przywrócić radość życia i nadzieję. Nie każdemu i nie zawsze – zgoda, ale mając pod ręką tak potężne narzędzie, jakim jest zwykłe dobre słowo, nie wahajmy się go użyć!

O wpływie złych słów napisano już wiele, ja natomiast chcę Cię zachęcić do tego, by rozdawać dobre słowa, także tym, których nie znasz. Bezinteresownie, bez ograniczeń i bez wystawiania za nie rachunków.

Zobacz, jak kiełkują, jak rozwijają życie w drugim człowieku!

Mam we wdzięcznej pamięci dobre słowa od zupełnie nieznanych mi osób. To one dodały mi otuchy w trudnych momentach życia, gdy czułam się samotna, odtrącona czy przygnębiona. To one przywracały mi wiarę w Bożą obecność i w to, że z Bożą pomocą dam radę stawić czoła przeciwnościom.

Dziś tylko jeden przykład: staruszka spotkana na ulicy w okolicach Wildy (zabytkowa dzielnica Poznania).

Byłam wtedy w zagrożonej ciąży. W trakcie przymusowej wyprowadzki. Nasz dom musiał zostać bardzo szybko podreperowany. Firma deweloperska nie chciała się podjąć naprawy, musieliśmy wystąpić na drogę sądową. Zostawiliśmy więc nasze gniazdko i zamieszkaliśmy tymczasowo w wynajętym mieszkaniu. Przyjmowałam leki na podtrzymanie ciąży, byłam hospitalizowana. Bardzo potrzebowałam wsparcia psychicznego, ale tak się złożyło, że akurat w tym czasie spotkało mnie sporo przykrych sytuacji, przepłakałam wiele nocy i poranków…

Tego popołudnia byliśmy akurat z wizytą u rodziny mojego męża. Trzymaliśmy się za ręce, a nasze dzieci beztrosko podskakiwały przed nami.

Wtedy podeszła do mnie starsza pani. Zagadnęła, jak się czuję, jak znoszę mój błogosławiony stan i na kiedy mam termin rozwiązania.

Patrzyła nam mnie uważnie śmiejącymi się oczami.  Słuchała.

Na koniec uściskała mnie i szepnęła: „Będę się modlić o szczęśliwy poród i zdrowie dla pani. Ma pani moją modlitwę. Niech pani o tym pamięta w szpitalu.”

Myśl o tym, że jest ktoś, kto  życzy mi dobra, kto bezinteresownie się za mnie modli, ktoś, kogo stać na dobre słowo, mimo że mnie wcale nie zna, było tym, co sprawiło, że moje serce odżyło.

Dostałam w prezencie dobre słowo.  A z nim o wiele więcej.

Uważną obecność. Życzliwość. Błogosławieństwo.

Lekarstwo na ranę w sercu.

Dobro w czystej postaci.

Z tego małego ziarenka słowa wyrosła ufność i siła.

Synek urodził się cały i zdrowy, ja także po jakimś czasie wróciłam do siebie psychicznie i fizycznie. Wszyscy wróciliśmy do naprawionego domu. Wybaczyłam i nie wracałam do tego, co było złe.

Jak w rekcji chemicznej – dobre słowo zobojętniło trujący roztwór, jakim nasiąkało wtedy moje życie. Dobre słowo sprawiło, że przestałam – mówiąc w przenośni – karmić się tym, co zatruwa duszę, nie pozwoliłam, by dalej złe słowa miały nade mną moc.

I dzięki za to Bogu!

Dzięki tej nieznanej mi z imienia i nazwiska starszej kobiecie.

Ty i ja możemy być takim aniołem w ludzkiej skórze.

Powiedz tylko słowo. Dobre słowo.