Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #relacje, #rodzina, #zdrowiepsychiczne

Fot. Michał Kamiński
Lubię tę ciszę na początku dnia. A właściwie, wyłaniające się z niej powoli odgłosy budzącego się dopiero dnia. Gdzieś daleko poszczekuje pies, zaraz przy moim oknie grucha gołąb. Coraz odważniej szczebiocą ptaki, ukryte w gałęziach drzew i krzewów naszego ogrodu. Dociera do mnie też szum samochodów z położonej nieco dalej obwodnicy.
To nowy początek. Jeszcze niczym niezmącony spokój i dobre myśli o poranku. Każdy dzień to nowy rozdział.
Pięknie o tym śpiewał kiedyś Stanisław Sojka: „Budzi się z nocy nowy dzień./ Nieskalanie czyste niebo./ Co było wczoraj, odeszło w cień.”
Zamykanie za sobą kolejnych etapów życia to ważna umiejętność. Uczę się jej już od dłuższego czasu. Między innymi od mojego taty, który w pogodny i pełen wdzięczności sposób podsumowuje swoje długie i ciekawe życie.
Nie ma w nim rozgoryczenia i żalu-opowiada mi o tym, z czego się cieszy i jak widzi z perspektywy czasu działanie Bożej Opatrzności w tym, co się wydarzyło i w tym, co przeżył.
Mógłby mieć sto i więcej powodów do narzekania i pretensji do losu. Ale on jest pogodny i pełen wdzięczności względem Boga.
Każdy jego dzień jest nam darowany – nie wiadomo, jak długo jeszcze pożyje.
Ale czy i nasze dni – ludzi od niego młodszych i zdrowszych – nie są darowane?
***
„Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca.” (Ps 90, 12)
