Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot. Michał Kamiński

Trzymaj się mocno, lecimy do gwiazd! – mówię do córeczki, chwytając ją za rękę. Na ścianie delikatnie odznaczają się fosforyzujące gwiazdki. W pokoju nie jest jeszcze zupełnie ciemno, bo latem o tej porze zmrok jeszcze nie zapada.
– Mamusiu, lubię jak sobie razem wyobrażamy!- w odpowiedzi szepcze podekscytowana E.

Przez moment wracam myślami do mojego dzieciństwa i do zabaw z wyobraźnią, jakich nauczyli mnie moi rodzice.
W ich opowieściach kwiaty, jak u Andersena, umiały mówić, a zwierzęta przychodziły ludziom z pomocą. Małe ptaki siadające na parapecie okien ciekawie nam się przyglądały, by po chwili przekazać jakąś ważną wiadomość.

Brat, gdy był mały, tak bardzo przyswoił sobie ten sposób postrzegania świata, że pewnego dnia opowiedział rodzicom przy kolacji o tym, jak mrówka uśmiechnęła się do niego „małą buźką”, jak to określił.

Zabawy w wyobraźnię są moim cennym wspomnieniem, ale też pokazują mi dobitnie, jak naturalne jest dla dziecka przyjęcie tego, co niepojęte, co jest nie do wyobrażenia.

Jako dorośli zazwyczaj patrzymy na świat odzierając go z niesamowitości. Życzę więc sobie i nam wszystkim chwil zachwytu nad pięknem stworzenia – a przez to: zachwytu nad Stwórcą tego pięknego świata!

***

” Bo z wielkości i piękna stworzeń poznajemy przez podobieństwo ich Stwórcę.” (Mdr 13,5)