Tagi

, , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Przebłyski wieczności – tak nazywam te momenty, gdy nagle, w zwykłym dniu odkrywam, że rzeczywistość jest czymś więcej niż tylko taką, na jaką wygląda.

W niedzielę spotkanie ze znajomymi wprawiło mnie w bardzo dobry nastrój. To był bardzo miło spędzony czas, ale przede wszystkim: nie był on planowany, po prostu się „zadział”. Wiele spraw – z konieczności – muszę układać w kalendarzu, najczęściej z dużym wyprzedzeniem. O wielu muszę pamiętać i potem przypominać bliskim, gdy zbliża się termin tego czy innego wydarzenia. Ale oprócz tych rzeczy, są także takie, które dzieją się „z natchnienia”. Warto słuchać natchnień :)

W codzienności, w której muszę być mocno skupiona – i w pracy, i w domu – łatwo jest mi zapomnieć, że łaska jest pierwsza. Że moje zaangażowanie jest ważne, ale jeszcze ważniejsze to, by „zostawić miejsce Bogu”, jak zwykł mawiać nasz, świętej pamięci już, znajomy ksiądz.

Słuchałam dziś pięknej pieśni. Szczególnie dwie, zawarte w niej, myśli utkwiły mi w pamięci: o tym, że Bóg tak dobrze mnie zna i tak bardzo mnie kocha, że nie muszę się bać, że Go rozczaruję. I druga, że On jest tym, który zaopatruje, który troszczy się o mnie i nie muszę starać się niczym Mu zaimponować. Proste, ale bardzo trafne. Dotknięcie łaski w codzienności.