Tagi

, , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Przez weekend drzewo, które co dzień w pracy obserwuję z okna, zmieniło barwę liści. Do tej pory dominowała, mimo jesieni, zieleń. Teraz więcej tam żółtych odcieni, w tym koloru zbliżonego do barwy miodu.
Jeden weekend, a tak duża zmiana. A może drzewo zmieniało się systematycznie, krok po kroku, tylko tego nie zauważałam, przyzwyczajona do zielonego widoku za oknem?
Łatwo coś uznać za pewnik lub przywiązać do tego, jakie coś jest i nie chcieć zauważyć zmian. A życie jest zmianą, nie stoi w miejscu.
Nasze najstarsze dzieci, jeszcze nie tak dawno maleńkie kruszyny, teraz to już nastolatki. Nasze młodsze dzieci, nie tak dawno nieporadne niemowlęta – dziś już są tak samodzielne i wcale nie takie malutkie.

Duchowo też od czasu do czasu potrzebujemy zmiany. Nie mieścimy się już mentalnie w ciasnym pierwszokomunijnym ubranku jako dorośli, a mimo to wielu z nas wygodnie jest w tym, do czego przywykliśmy, i co zostało nam, jako dzieciom, podane niejako na tacy.

Ale minęło tyle, co mrugniecie powiek, i świat za oknem się zmienił. My zdążyliśmy się zmienić, nie mówiąc już o porach roku czy upływających latach.

Tak jak do nastolatka nie zwrócimy się już z pytaniem, czy zrobił siusiu przed snem (przepraszam za trywialny przykład), tak i siebie już nie wciśniemy w formy, które były dla nas dobre jeszcze kilka czy kilkadziesiąt lat temu.

W relacji z nastolatkiem nadal ważna będzie dobrze rozumiana troska i okazywanie ciepła oraz zainteresowania, ale sposoby dotarcia do niego nie będą takie same jak wtedy, gdy był kilkulatkiem.

Podobnie w naszej relacji z Bogiem zachęcani jesteśmy, by zrobić kolejny krok. By wyjść poza przyzwyczajenia, poza to, co znane i oswojone. By zgodzić się na zmiany. Nie tylko w wyglądzie czy w życiu zawodowym, ale także te wewnętrzne, które związane są z duchową podróżą.

Drzewo za moim oknem w pracy przybrało miodową barwę. Jest piękne. Moje życie także zmienia kolory. I również za to jestem wdzięczna, choć nie zawsze od razu te zmiany dostrzegam. Mogę się nimi cieszyć, bo wiem, że pewne rzeczy są niezmienne. Że On jest niezmienny. I to mi wystarcza.