Tagi

, , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Czeka nas rozmowa z nowym dyrektorem. Idzie od pokoju do pokoju, wchodzi do każdego na chwilę, zadaje pytania. Kolega z końca korytarza wygląda jakby był w stroju galowym, ale to nie egzamin, nie mamy przecież podanej listy pytań ani zagadnień do nauczenia się.

Życie jest egzaminem, złożonym z całkiem niewielkich, czasem nawet niezauważanych przez nas, testów i kolokwiów.
Ale przede wszystkim jednak jest wielką rozmową. Z innymi ludźmi, z Bogiem i z samym sobą. (Tak, z sobą też warto się czasem umówić na kawę, choć brzmi to może dziwnie. Dla siebie także trzeba znaleźć czas: by pomyśleć, zatrzymać się, zastanowić. By nie stracić z sobą kontaktu – ze swoim ciałem, duszą i duchem).

Niedawno uświadomiłam sobie, że wiele z ważnych dla mnie słów usłyszałam od osób, które nie były prorokami w biblijnym tego słowa znaczeniu, a jednak przekazały mi ważną wiadomość od Boga. To nie ja zaczynałam rozmowę, nie ja zadawałam pytania – ja przede wszystkim słuchałam.

Moimi rozmówcami byli i są różni ludzie. Dzisiaj myślę z wdzięcznością szczególnie o trzech osobach.

Pierwsza zwróciła się do mnie w sposób, w jaki zwracali się do mnie moi rodzice, gdy byłam małą dziewczynką. Wzruszyło mnie to bardzo. Ten pan nie miał nic: ani dachu nad głową, ani jedzenia, ani porządnego ubrania, ani oszczędności, a jednak podczas obdarował mnie duchową perłą.

Druga osoba, rozmawiając ze mną, dała mi cenną wskazówkę, przekazując mi prorocki obraz, jaki dał jej Bóg. Oczywiście – deklarując się jako osoba niewierząca – nie użyła Jego imienia, a swojej wypowiedzi nie nazwała proroctwem, ale gdy skończyła mówić, chciałam odpowiedzieć: „Amen!”. Bóg posłużył się tym prorockim obrazem, by nakreślić dalszy kierunek mojej duchowej drogi.

Trzecia osoba natomiast to mężczyzna, o którym wielu „porządnych” nie chciałoby wspominać, a jednak Pan Bóg przekazał mi przez niego ważną wiadomość. Z początku wyglądało to jak zwykła pomyłka: zwrócił się do mnie, używając nazwy zawodu, o wykonywaniu którego wtedy marzyłam (choć nie opowiadałam o tym nikomu). Gdy sprostowałam, dodał, że niedługo tak właśnie się stanie i tego mi życzy. Byłam zaskoczona, uświadamiając sobie, że po roku spełniły się jego prorockie życzenia.

Wiem, że w życiu nie ma przypadków. Więcej: Bóg mówi do nas w zaskakujący i nieoczywisty sposób. W okolicznościach i miejscach, które sam wybiera. Przez osoby, które nawet o tym nie wiedzą.

Warto uważnie słuchać.

I nie przyzwyczajać się, bo za każdym razem może do nas przyjść inaczej i nigdy nie wiadomo, czym nas obdaruje.