Tagi

, , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Piękne życzenia, jakie otrzymałam z okazji Dnia Kobiet, skłoniły mnie do refleksji. Szczególnie jedne z nich bardzo mnie poruszyły – były o rozkwitaniu.

Przypomniały mi słowa z Księgi proroka Ezechiela: „Żyj, rośnij!”. Poruszający obraz porzuconego niemowlęcia, do którego Bóg kieruje te słowa jest oczywiście tylko symbolicznym przedstawieniem historii Jerozolimy, a wraz z nią całej społeczności Izraela, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by odczytać go w perspektywie bardziej osobistej. Bóg do każdego z nas mówi: „Żyj, rośnij!”, każdemu z nas błogosławi.

Jego wolą jest, byśmy rozkwitali. Dzisiaj rozważałam piękne fragmenty Mądrości Syracha, mówiące o tym, by po Bogu spodziewać się dobra i oczekiwać go. Niby oczywiste rzeczy, a jednak chyba dla niektórych z nas mogą brzmieć jak niemal herezja. Przecież termin „wola Boża”, to dla wielu z nas po prostu synonim „wyroku”. To na pewno jakaś życiowa tragedia, nieuleczalna choroba lub nagła śmierć bliskiej osoby. Nic więc dziwnego, że gdy mówimy o oddaniu Bogu swojego życia, w wielu osobach natrafiamy na silny opór. Słyszymy wtedy czasem: „Ja jeszcze chcę trochę pożyć”. Z jeden strony taka reakcja jest tak absurdalna, że aż zabawna, z drugiej jednak strony tak bardzo oddaje nieznajomość Boga i fałszywe o Nim założenia, że momentami wyciska z moich oczu łzy.

Może wiec warto, zaraz na początku Wielkiego Postu, usłyszeć wypowiadane nad nami błogosławieństwo samego Boga, Jego zachętę do tego, by rozkwitać wewnętrznie, by żyć duchowo w obfitości (por. J 10, 10). I nie bać się powierzać Mu swojego życia. Wyznawać, że to On jest Bogiem, a my jesteśmy Jego stworzeniami – nie odwrotnie.

Błogosławionego czasu Wielkiego Postu, niech w nas rozkwitnie Boża łaska!