Tagi

, , , , , , , , , ,

Fot. Nikodem Kamiński

To był wspaniały wieczór: tańczyłam, śpiewałam, czytałam i pisałam. Patrzyłam na piękny zachód słońca. I słuchałam mojej ulubionej muzyki.

Chwila oddechu była mi bardzo potrzebna.

Rano usłyszałam w wezwaniach modlitwy wiernych prośbę o umiejętność kochania Boga, bliźniego i siebie samego.

Pomyślałam, że chwila, jak tamta, którą przeżyłam poprzedniego dnia, jest potrzebna do pełnego realizowania tej miłości. I że bez takich momentów trudniej byłoby mi kochać siebie, innych i Boga. Nie byłoby to niemożliwe, ale na pewno byłoby utrudnione.

Oddech i chwila odpoczynku to nie fanaberie, ale potrzeba ducha, duszy i ciała.

Inną rzeczą jest zwykłe zmęczenie fizyczne, a inną – nagromadzony stres i duże obciążenie psychiczne.

Wiem, że w przypadku zmęczenia fizycznego najczęściej wystarczy po prostu  porządnie się wyspać lub rozmasować nadwerężone mięśnie. Natomiast w przypadku  zmęczenia psychicznego, obok dobrego snu, potrzeba o wiele więcej zaangażowania w powrót do dobrostanu.

Coraz częściej spotykam osoby, które otwarcie mówią mi o przeciążeniu, o niedomaganiach i swoich dolegliwościach, które odczuwają ze strony psychiki.

Jest to ogromna zmiana w stosunku do czasów, kiedy byłam mała. Wtedy były to tematy tabu.

Cieszę się z tego. Ale wcale nie cieszy mnie fakt, że tych osób, cierpiących psychicznie, jest tak wiele. I że często muszą czekać na pomoc bardzo długo. Bardzo im współczuję…

Mam wrażenie, że rozmiar tego zjawiska jest podobny do epidemii (oczywiście nie możemy użyć tego określenia, bo odnosi się do chorób zakaźnych, a choroby psychiczne nie należą do grupy tych, którymi możemy się zarazić).

Nie zmienię tego. Ale mogę zmienić moje nawyki. Mogę wpłynąć w delikatny spodob na moje otoczenie – uwrażliwiając je na te tematy.

Mogę kochać i przyjmować miłość – w sposób, który pozostawia wolność mnie i drugiej osobie.

Mogę być wdzięczna – to świetnie wzmacnia odporność psychiczną.

I mogę dbać o chwilę odpoczynku.

Codzienny ruch na świeżym powietrzu oraz ćwiczenia w domu  – to mam już od dawna  zapewnione.

Teraz kolej na chwilę spokoju w domu.

Myślę, że i to jest możliwe.

W końcu chodzi o nie byle co, ale o mój dobry stan psychiczny. :)