Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

To moja ulubiona pora roku, ulubiony moment. Przyroda budzi się do życia, zbliża się Wielkanoc, a zieleń traw i młodych listków przypomina mi o nadziei.
Niedziela pełna radości, w samym środku Wielkiego Postu, jak krokusy znalezione niedawno przez moją córcię w szarości naszego osiedla.

Doceniam bardzo, że mam dom rodzinny, do którego mogę przyjeżdżać, że mam kontakt z moimi rodzicami, rozmawiamy, spotykamy się, że wspólnie siadamy do niedzielnego obiadu.

W pracy żyję trochę tym, co przeżywa nasz kolega: śmiercią jego mamy, ciężką chorobą ojca i sprzedażą mieszkania, w którym jego rodzice spędzili tyle lat. To koniec jakiegoś etapu. Tym bardziej jestem wdzięczna za to, co mam. Doceniam, że jestem w innym momencie życia: jeszcze mam rodziców. Chcę się tym nacieszyć, póki mogę.

Przede mną intensywny czas: Pierwsza Komunia córeczki i osiemnastka syna. Ale jeszcze chwila, jeszcze moment na ucieszenie się spokojem i zwykłym rytmem dnia, bez pośpiechu i dodatkowych zadań do wykonania.

Zanim Komunia, najpierw pierwsza spowiedź. Rozmawiam sporo z E. Cieszę się z jej nastawienia do przeżycia tego sakramentu. Na marginesie: oprócz duchowych przygotowań, wczoraj ustalałyśmy menu na ucztę po pierwszej spowiedzi – to u nas tradycja. Czterech braci E. miało po swojej pierwszej spowiedzi ucztowanie, więc i ona będzie miała.

Cieszę się z tego, co jest, i z tego, co jeszcze przede mną. Wczoraj wieczorem zadzwonił na moment przed moim pójściem spać znajomy z dobrymi wieściami na temat wspólnie przygotowywanego przedsięwzięcia. Jak dobrze czuć, że jesteśmy w tym razem, że jest więcej osób, które mają ten sam cel i zapał do dzielenia się Dobrą Nowiną.

I jak tu się nie cieszyć w tę niedzielę? Powodów jest więcej, ale pora już szykować niedzielne śniadanie – błogosławionego przeżycia tego pięknego czasu wszystkim nam życzę!