Tagi

, , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Mamo, mamo – woła rozemocjonowana córeczka – ten chrabąszcz nie może przejść!

Rzeczywiście, jakiś chrząszcz próbuje się wydostać z oczka metalowej kratki przy wejściu do naszego domu. Chce ominąć przeszkodę, przejść pod nią, wspiąć się – na próżno. Podaję mu  źdźbło trawy i patrzę, jak chwyta je kosmatymi łapkami. Po chwili jest już bezpieczny w rosnących nieopodal krzewach bukszpanu.

Robaczku, Jakubie

Myślę o tym, jak nieporadne staje się to małe żyjątko, gdy natrafi na nieprzyjazne otoczenie – samo sobie nie poradzi: nie ucieknie, nie oddali się, uwięzione w zwykłej wycieraczce, czy innym podobnie niebezpiecznym dla niego miejscu. Wyobrażam sobie, że i my często przypominamy takie małe żuczki, zmagające się z przeciwnościami, trudnościami zagradzającymi nam drogę, z tym wszystkim, co próbuje nas zatrzymać w drodze, uniemożliwić zrealizowanie naszego powołania, naszych planów, marzeń, a przede wszystkim – Bożej woli. Różnica między nami a tym małym owadem jest ogromna (w wielkości i możliwościach), ale o wiele większa (nieskończenie większa!) między nami a Bogiem – wierzę w to mocno!

Ty i ja jesteśmy takimi robaczkami, nad którymi On się pochyla. Możemy być tego pewni, przekonuje nas o tym zresztą samo Słowo: tam, gdzie czytamy o „robaczku, Jakubie” (por. Iz 14, 41), śmiało możemy wstawić także swoje imię.

Nieboraku, Izraelu

W taki czuły, pieszczotliwy sposób zwraca się do nas Bóg, zwłaszcza wtedy, gdy borykamy ię z jakimiś trudnościami, gdy przytłaczają nas problemy, nękają czarne myśli, zmartwienia dobijają się do naszych drzwi. „Nieboraku, Ja cię wspomagam” (por. Iz 41, 14) woła do nas wtedy (i nie tylko wtedy!).

Zmiana optyki

Jeśli będziemy patrzeć jedynie pod nogi (oczywiście patrzenie pod nogi jest potrzebne : lepiej się nie przewrócić, wpatrując w gwiazdy, a stąpanie mocno po ziemi też ma swoje plusy, gorzej gdy JEDYNIE tym się w życiu zajmujemy), możemy nie dostrzec, że drepczemy wciąż w kółko wokół swoich własnych problemów: ani ich nie przeskakujemy, ani nie obchodzimy, ani nie pokonujemy, uwięzieni w jakiejś kolejnej kratce naszego życia.  Jeżeli jednak oprócz patrzenia pod nogi spojrzymy też nieco wyżej, może dojrzymy wyciągniętą – już nie trawę, jej źdźbło, a dłoń Boga. Może wtedy usłyszymy Jego pełen miłości głos: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą” (Iz 41,13).

To pewne

Skoro zdarza nam się od czasu do czasu pomóc takiemu, czy innemu żyjątku wydostać się z opresji, to tym bardziej możemy być pewni, że naszemu Ojcu zależy na tym, byśmy zostali uratowani, nie od czasu do czasu, ale za każdym razem, gdy tego potrzebujemy. Są sytuacje, w których prężenie muskułów na niewiele się zda. Ale zdanie się na Niego – tak. I wiara w to, że niezależnie od okoliczności nie przestaje nas kochać i czuwać nad naszym życiem.

Na pewno.

***

„Ty zaś, Izraelu, mój sługo,
Jakubie, którego wybrałem sobie,
potomstwo Abrahama, mego przyjaciela!
Ty, którego pochwyciłem na krańcach ziemi,
powołałem cię z jej stron najdalszych
i rzekłem ci: «Sługą moim jesteś,
wybrałem cię, a nie odrzuciłem».
Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą;
nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem.
Umacniam cię, jeszcze i wspomagam,
podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.
Oto wstydem i hańbą się okryją
wszyscy rozjątrzeni na ciebie.
Unicestwieni będą i zginą
ludzie kłócący się z tobą.
Będziesz ich szukał, lecz nie znajdziesz
tych ludzi, twoich przeciwników.
Unicestwieni będą i na nic zejdą
ludzie walczący z tobą.
Albowiem Ja, Pan, twój Bóg,
ująłem cię za prawicę
mówiąc ci: «Nie lękaj się,
przychodzę ci z pomocą».
Nie bój się, robaczku Jakubie,
nieboraku Izraelu!
Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana –
odkupicielem twoim – Święty Izraela.
Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie,
nowe, o podwójnym rzędzie zębów:
ty zmłócisz i wykruszysz góry,
zmienisz pagórki w drobną sieczkę;
ty je przewiejesz, a wicher je porwie
i trąba powietrzna rozmiecie.
Ty natomiast rozradujesz się w Panu,
chlubić się będziesz w Świętym Izraela.” (Iz 41, 8-16)