Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #nowaewangelizacja, #przyroda, #relacje, #rodzina, #słowoboże, #ukraina, #zdrowiepsychiczne

Fot. Nikodem Kamiński
Raj – napisała koleżanka, gdy dotarło do niej wysłane przeze mnie zdjęcie. Jak dobrze, że są jeszcze takie miejsca, pomyślałam, gdy wróciliśmy z majówki do domu. Dzieci były spokojne i na szczęście śpiące. Tyle czasu na świeżym powietrzu, tyle emocji podczas jazdy konnej, poszukiwania skarbów (metalowych elementów wykopanych spod ziemi niedaleko pastwiska) oraz przy zabawie z czwórką psów… Nic dziwnego, że tak szybko zasnęły.
Mnie tak szybko nie udało się zmrużyć oka. Myślałam o tym, że tak niedaleko nas jest „raj”, według słów mojej koleżanki, czyli spokojne odludzie, zapierające dech w piersiach widoki, miejsce pachnące bzem, gdzie szum rzeki i odgłosy ptaków mieszają się z odgłosami zwierząt. A trochę dalej, kilkaset kilometrów stąd, jest miejsce, które ludzie zamienili w „piekło na ziemi”. Nasi goście z duszą na ramieniu wyczekują wiadomości od pozostałych członków rodziny , którzy zostali „tam”.
Jedna ziemia.
Jedno serce, które próbuje objąć to wszystko, ale pęka…
***
„Spocznij jedynie w Bogu, duszo moja,
bo od Niego pochodzi moja nadzieja.
On jedynie skałą i zbawieniem moim,
On jest twierdzą moją, więc się nie zachwieję.
W Bogu jest zbawienie moje i moja chwała,
skała mojej mocy,
w Bogu moja ucieczka.
W każdym czasie Jemu ufaj, narodzie!
Przed Nim serca wasze wylejcie:
Bóg jest dla nas ucieczką!” (Ps 62, 6-9)
