Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #ewangelizacja, #franciszek, #miłość, #nowaewangelizacja, #przyroda, #relacje, #swieci, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
Skończyłam właśnie czytać (jeszcze ciepłą, mówiąc potocznie) adhortację papieską o Małej Teresce – świętej na nasze czasy, jak przekonuje papież Franciszek.
Bliski mi jest jej sposób myślenia, który daje pierwszeństwo łasce. On był zawsze obecny w Kościele, bo jest głęboko biblijny, ale nie zawsze był obecny w praktyce poszczególnych członków Kościoła (tych utytułowanych, ubranych w purpurę i tych zwykłych, szarych, nieznanych szerszemu gronu).
Jak dobrze więc, że warstwy, jakie przez wieki narosły na ewangelicznym przekazie, krok po kroku są zdejmowane po to, by radość Ewangelii i bezgraniczne zaufanie Bogu mogły na nowo rozbrzmieć z całą swoją siłą.
Cieszę się, że żyję w tych czasach. Trudnych i pełnych cierpienia, ale jednocześnie pięknych. I że doczekałam się chwili, gdy kolejna warstwa przykrywająca Oblicze Jezusa w Kościele została zdarta, że powiedziane to zostało wprost: to jest serce Kościoła – nie cyferki, nie układy, nie dobre samopoczucie.
Papież pisze w adhortacji, że Święta Mała Tereska „może nam pomóc odkryć na nowo prostotę, absolutny prymat miłości, zaufania i powierzenia się Bogu, przezwyciężając legalistyczną i etyczną logikę, która wypełnia życie chrześcijańskie obowiązkami i nakazami oraz zamraża radość Ewangelii”(52). Niech tak się stanie! Niech pośle nam swoje róże!

Teresa, od zawsze kojarząca się ze zsyłanymi przez nią „płatkami róż”. Zwykle rozumianymi jako różne łatwo uchwytne łaski, te, o które ktoś prosił (uzdrowienie itp.). Cudowna jest ta intuicja papieża Franciszka: różami Teresy jest nade wszystko radość Ewangelii. To właśnie Teresa pragnie nam dać.