Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Fot. Nikodem Kamiński

Słucham utworu zatytułowanego „Jireh”, a dokładnie jego wersji koncertowej, przesłanej mi przez bliską osobę. Wsłuchuję się w słowa. Tak, Bóg ratuje i zaopatruje. W sposób wystarczający, a nawet „przeobfity”, czyli ponad to, co niezbędne do życia. Ten utwór to piękne wyznanie wiary w Bożą Opatrzność i Bożą obecność w naszym życiu.

Niedawno wróciliśmy z Lublina, gdzie oglądaliśmy cuda. Tak, cuda – bo cudem trzeba nazwać przełom w życiu, wewnętrzne odnowienie, powrót do sprawności fizycznej, rozpalenie wiary, nowy zapał. Mnie szczególnie ujęła modlitwa, która po prostu płynęła. I ludzie – z rożnych stron kraju, z różnych środowisk i wspólnot.

Wzywaliśmy Imienia Jezus nad nami: nad całymi grupami i nad poszczególnymi osobami. Wierzymy mocno, że w tym Imieniu jest nasz ratunek.

I że jest w Nim nowe namaszczenie na nowy rok. Nowe namaszczenie do nowych rzeczy. By widzieć więcej. By iść dalej. By kochać bardziej. By żyć pełnią.

***

„Albowiem każdykto wezwie imienia Pańskiegobędzie zbawiony.” (Rz 10, 13)

„Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie.” (Mk 16, 17-18)