Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot. Michał Kamiński

Kiedy w październiku modliłam się za ten kurs, widziałam śnieg. Co zamknęłam oczy, pod powiekami widziałam jego białe połacie. Uśmiechałam  się wtedy, myśląc, że byłoby pięknie, gdyby spadł, ale że przecież w naszych stronach o tej porze to ostatnio prawdziwa rzadkość!

Gdy jednak obudziłam się w sobotę rano uśmiechnęłam się szeroko. Tak, jednak to prawda: ta biel, jaka wciąż mi się widziała w kontekście kursu Emaus stała się faktem. I cztery bałwany, jakie zostały ulepione przez nasze pociechy z małą pomocą jednej z zaprzyjaźnionych osób ze wspólnoty.

Jednak ten maleńki znak w postaci zimowej aury, jaka do nas w weekend zawitała, to zaledwie ziarenko przy tym, czego doświadczyliśmy i czym nas Bóg zaskoczył na tym kursie. Mnie przede wszystkim tym, jak dobrze mnie zna i jak bardzo troszczy się o mnie. Wiadomość, jaką otrzymałam od jednej ze znajomych ze wspólnoty również w sobotę rano, sprawiła, że moje nadwątlone po chorobie siły nie były już dla mnie przeszkodą.

Wiedziałam, że Bóg w mojej kruchości może objawić swoją moc, że nie trzeba być supermenem, by być z ludźmi, rozmawiać, dzielić się swoim świadectwem,  słuchać i głosić. By przytulić dzieci, podać rękę młodej matce, uściskać starszą osobę. Niewiele trzeba. Resztą zajmuje się Ten, który może wszystko.

Przepisałam właśnie na komputerze świadectwa uczestników. Tak bardzo cieszę się, że Bóg jest hojny! Tak bardzo jestem szczęśliwa, że kolejny raz pozwolił nam się doświadczyć, mimo przeszkód i trudności. On jest od nich większy!

***

 „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć,
wzywajcie Go, dopóki jest blisko!
Niechaj bezbożny porzuci swą drogę
i człowiek nieprawy swoje knowania.
Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje,
i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami –
wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi.” (Iz 55, 6-9)