Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot: Danuta Kamińska

Już i jeszcze nie. Już świętujemy, ale jeszcze nie jesteśmy wszyscy razem. Już się cieszymy, ale jeszcze cień smutku pozostaje.
Płynące z serca życzenia i te oklepane, strywializowane. Wzruszenie, łza w oku podczas łamania się opłatkiem i szybkie, nerwowe „zdrówka” lub „nawzajem”.
Adoracja Nowonarodzonego i rozproszenie, niepotrzebne komentarze.
Wewnętrzny pokój, ulga, odpoczynek i stres, obawa.
Już rodzisz się w naszych sercach i jeszcze na Ciebie czekamy. Bo Adwent naszego życia wciąż trwa, choć tegoroczny (liturgiczny) właśnie się kończy.

Przebudzają się anioły, jak pięknie to ujął autor, czytanej przeze mnie w tym czasie, lektury duchowej. Niech przebudzą się też anioły w nas, niech odrodzą się pokłady dobra, niech przebudzi się nadzieja. Bo narodziła się Miłość – kolejny raz w Betlejem naszych rodzin – i zamieszkała między nami.
Błogosławionego czasu!