Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #nowaewangelizacja, #relacje, #rodzina, #SESA, #słowoboże, #troska, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
W ostatnich dniach bliski mi się stał Apostoł Tomasz, który miał przydomek Didymos, czyli Bliźniak. Odkryłam, że duchowo każdy z nas jest jego bratem (siostrą), jego bliźniakiem (bliźniaczką).
Szczególnie bliski mi się stał, gdy uświadomiłam sobie, że podobnie jak dla jednej owcy pasterz cofnął się z zagrody, zostawiając dziewięćdziesiąt dziewięć innych, tak Jezus przyszedł dla jednego Tomasza, mimo że pozostali uczniowie już uwierzyli w Jego zmartwychwstanie i spotkali się z Nim w wieczerniku osiem dni wcześniej.
I dla mnie Jezus przychodzi, nawet jeśli jestem lub będę jedyną osobą w danej społeczności wiernych potrzebująca umocnienia, rozwiania wątpliwości, rozpalenia wiary. On „liczy do jednego”, a jednoczesnie doświadczenie swojej bliskości daje we wspólnocie. Osobiste, a jednak w dużej mierze wspólnotowe.
Tomasz, mój Bliźniak w wierze, przypomina mi również o tym, że nie wszystko musi być dla mnie zrozumiałe, że ufność jest ważniejsza niż pewność, a jednocześnie też, że stawianie pytań jest istotne dla rozwoju mojej wiary.
