Tagi
#biblia, #chrzescijanstwo, #codziennosc, #DanutaKaminska, #dobreslowo, #nowaewangelizacja, #relacje, #rodzina, #spowiedz, #troska, #wdzięczność, #zdrowiepsychiczne

Fot. Danuta Kamińska
Weszłam z synami do słabo oświetlonego kościoła. Młodszy pytał mnie, jak nazywa się „to na suficie” (obiecałam, że wyjaśnię, jak wyjdziemy). Starsi uklęknęli w ławce. Zamknęli oczy, pochylili głowy: półmrok, kontrastujący z blaskiem świec, stwarzał atmosferę sprzyjającą skupieniu.
Z wdzięcznością pomyślałam o tym miejscu. Miesiąc po miesiącu, rok po roku odwiedzamy je, za każdym razem wychodząc jakby lżejsi (a na pewno lżej nam jest zawsze na duchu).
Jak dobrze, że są takie miejsca, w których jest się zawsze mile widzianym, miejsca schronienia, a może czasem nawet miejsca ucieczki.
Czas zatrzymuje się w tych zabytkowych wnętrzach na chwilę, troski ulatują. Problemy widziane są pod innym kątem – już tak nie przytłaczają. Znajdują się rozwiązania. Czasem nawet wiara się odnajduje, gdy okazuje się, że chwilowo zaniemogła.
