Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Kolejny raz moje pociechy sprawiły, że łzy wzruszenia zamigotały w kącikach moich oczu. Tak bardzo kocham tę piątkę:)

I tak bardzo cieszę się z ich miłości do mnie.

W tym roku wyjątkowo świętowałam z dorosłym już dzieckiem – nasz najstarszy jest już pełnoletni, urodził się osiemnaście lat temu, właśnie w Dzień Matki.

Pamiętam dokładnie ten moment i to, jak mi wtedy mówiono, że syn zrobił mi najpiękniejszy prezent, rodząc się akurat tego dnia jako mój pierworodny.

Teraz, patrząc z perspektywy lat,  myślę że właśnie tego dnia zaczął się długi proces towarzyszenia mu, a potem kolejnym dzieciom, w drodze do samodzielności. Nie tylko zresztą do samodzielności, również w drodze wiary, bo krótko po narodzinach, każde z nich zostało ochrzczone, a jako maleńkie wdrożone do rodzinnego zwyczaju wspólnej rodzinnej modlitwy i czytania Słowa Bożego, do życia w atmosferze przepojonej wiarą i swobodnych rozmów o niej.

Jesteśmy w procesie, z Bożą pomocą stawiamy kolejne kroki na tej drodze. Raz jest cudownie, raz trochę mniej, ale najważniejsze, że jest między nami silna więź. Trudno wyrazić ją słowami. Kochać i być kochanym – to jest coś pięknego. Jestem szczęśliwa, że jestem mamą. :)