Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Ostatnie dni starego roku powitały nas w górach mrozem i cudowną bielą. Wracamy w nasze strony dopiero na spotkanie opłatkowe naszej wspólnoty i sylwester z przyjaciółmi, więc staramy się intensywnie korzystać z rześkiego, górskiego powietrza.

Mieszkamy tu na uboczu, w zacisznym miejscu, co sprzyja długim spacerom i głębokim rozmowom. Bardzo dobry, rodzinny czas.

Czytam zbiór esejów w nielicznych wolnych chwilach i bardzo cieszę się, że wzięłam ze sobą ten świąteczny prezent.

Ale jeszcze bardziej cieszę się z tego, że mam wokół siebie kochających mnie ludzi. Patrzę na męża i piątkę naszych dzieci. Uświadamiam sobie, jak bardzo jestem szczęśliwa. I jak niepotrzebnie zamartwiam się na co dzień różnymi sprawami.

W tym roku, w święto Świętej Rodziny, poruszyło mnie mocno zdanie, którego sens zrozumiałam dużo wcześniej, ale potrzebowałam usłyszeć je wyraźnie, zwłaszcza od pasterzy mojego Kościoła: „Bóg nawet z popękanych cegieł potrafi zbudować dom, w którym jest ciepło”. Piękne!