Serce

Tagi

, , , , , , , , , ,

fot. Danuta Kamińska

Dotarliśmy do wsi Kamienica w naszych urlopowych wędrówkach i aż przystanęliśmy na dłuższą chwilę. Urzekła nas kapliczka w wydrążonym pniu i wota w postaci ceramicznych serc z datami ślubu i imionami nowożeńców oraz z jedno większe serce z napisem „Kocham Cię- Bóg”.

Na ławeczce przed kaplicą w stuletnim drzewie odczytaliśmy fragment z Ewangelii św. Mateusza o odnajdywaniu odpoczynku i pokrzepieniu w Bogu. Co za piękne miejsce, pomyślałam.

Rozdzieliliśmy się przed tą kaplicą: część z nas poszła zdobywać masyw Śnieżnika, część pojechała dreptać po uzdrowiskowym parku. Spotkaliśmy się osiem godzin później, w tym samym miejscu.

Znów patrzę na obraz Maryi Matki Pięknej Miłości i Jezusa Frasobliwego oraz ceramiczne serca. I dziękuję za to żywe, bijące we mnie, za moich najbliższych, za męża, dzieci, rodzinę, przyjaciół, wspólnotę.

Za miłość, jakiej doświadczam i za małżeństwo, w jakim żyję- za moje powołanie.

I za to, że mam gdzie przyjść, gdy potrzebuję wzmocnienia i odetchnięcia: do Serca serc.

*

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11, 28)

Owocnie

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Rozpoczynam urlop. W głowie mam rożne plany, listę rzeczy do zrobienia, długą listę rzeczy do spakowania, ale w tym wszystkim chcę mieć na uwadze to, by przeżyć ten czas owocnie.

Odpoczynek jest równie ważny jak praca – czasem o tym zapominamy. Żyjemy w świecie, w którym wydajność i efektywność są wartościami niemal świętymi. A jednak bez odpoczynku (fizycznego i psychicznego) praca nie może być owocna.
Dużo słyszy się też o zjawisku wypalenia zawodowego (ostatnio nawet rodzicielskiego!). Oddech, przerwa, zdrowy dystans są koniecznie potrzebne, zwłaszcza dla naszej duszy.

Wczoraj przeczytałam inspirujące słowa o tym, jak adoracja – bycie z Bogiem sam na sam – porządkuje nasz system odniesienia. Jestem przekonana, że sprawia też, że nie tracimy wewnętrznego pokoju mimo huraganu spraw, który nas czasem porywa do tego stopnia, że o mały włos a stracilibyśmy głowę i chęci do życia, ale w tym wszystkim, dzięki modlitwie, mamy stabilny punkt odniesienia.

Owocnego czasu życzę nam wszystkim: i tym, co odpoczywają, i tym, co pracują. Niech ten czas będzie „soczysty”, a nie tylko „przebiegnięty” ;)
***

„Dawaj, bierz i raduj swą duszę!” (Syr 14, 16a)

Orzeźwienie

Tagi

, , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Jadę, zerkając raz po raz na nawigację, niepewna, czy dobrze trafiłam. Przede mną piętrzą się materiały służące do budowy dróg: wielkie betonowe kręgi i hałdy jakiegoś czarnego sypkiego surowca.

Parkuję na rozległym placu i próbuję z daleka rozpoznać znajome sylwetki, co jednak mi się wcale tak szybko nie udaje. W końcu, po powitaniu, wchodzę wraz z innymi do kaplicy. Mój wzrok przyciąga podświetlona monstrancja – klękam w ławce z pozostałymi osobami i w ciszy adoruję Pana Jezusa.

Po chwili jednak od bardzo cichego dźwięku po głośniejsze tony narasta śpiew uwielbienia. Po godzinie trwania na modlitwie przyjmujemy Komunię świętą i już jestem gotowa, by obejrzeć salę oraz zaplecze gospodarcze (będziemy tam prowadzić w sierpniu rekolekcje- kurs „Rafał”, o towarzyszeniu duchowym), gdy okazuje się, że to jeszcze nie koniec spotkania modlitewnego tej wspólnoty.

Schodzimy po schodach do obszernego pomieszczenia i tam rozważamy Pismo Święte, a właściwie jego fragment, odczytując najpierw kilka minut w ciszy, a potem na głos króciutkie fragmenty Ewangelii na najbliższą niedzielę. Jest z nami kapłan, siedzi obok mnie, i zachęca, by zaglądać tu częściej. Dziękuję, tłumacząc, że jestem w innej wspólnocie, a tę odwiedziłam gościnnie, niejako przy okazji, ale gdzieś w głębi serca wiem, że nie ma przypadkowych spotkań ani modlitw „przy okazji”.

Wracam z poczuciem wewnętrznej wolności i lekkości, orzeźwiona na duszy. To był piękny czas. Tego mi było trzeba.:)

***
„Orzeźwia moją duszę.” (Ps 23, 3a)

Ziarno

Tagi

, , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

„Pani, puste w środku! Ni ma nic” – lamentuje jeden z rolników, z którym rozmawiam, odbierając córkę z przedszkola.
Zastanawiam się, jak może wyglądać taki kłos bez ziaren w środku i wzdragam się na samą myśl mimowolnie.
Susza, gradobicie, modlitwa deszcz i o to, by zbiory w tym roku nie były bardzo złe, bo przecież od tego (trochę upraszczając) zależy, co będziemy jedli i ile za to jedzenie zapłacimy.
Wracając z kościoła zatrzymuję się blisko naszego osiedla i dotykam kłosów. Mają w środku kłosy i są piękne. Co roku falujące łany zboża budzą we mnie skojarzenie z … ewangelizacją („Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje”).
W tym roku myślę jednak dodatkowo o ziarnie. O tym, jak bardzo jest ważne, by pozwolić mu rosnąć. („Ziarnem jest Słowo Boże, a siewcą jest Chrystus”). Nie zagłuszać, nie pospieszać – dać przestrzeń i czas, by ziarno Słowa budziło w nas wiarę, by przemieniało nasze życie.
Co częściej biorę do ręki: telefon komórkowy czy Pismo Święte?
Zadaję sobie to pytanie, przygotowując kolejne spotkanie formacyjne u nas we wspólnocie.
Niech spadnie deszcz. Deszcz na pola, lasy i łąki, ale też deszcz Słów Bożych – na nasze serca. Amen.

Dalej

Tagi

, , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Jak większość osób pewnie, odczuwamy ostatnio w naszej rodzinie skutki takich zjawisk jak inflacja i kryzys gospodarczy. To zachęca nas również (oprócz przejścia na tryb awaryjny i zaciskania pasa) do wyjścia dalej, poza to, co znane, do większego zaufania Bożej Opatrzności. Podobno tam właśnie, poza „strefą kanapy”, dzieją się cuda. Na pewno jest to doświadczenie odnawiające wiarę.

Taka sytuacja otwiera szerzej oczy na znaki Bożej dobroci i ludzkiej życzliwości. Otwiera serce na wdzięczność i na wytrwałość. I na to, co jest dalej. :)

Doskonale

Tagi

, , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Perfekcjonizm jest chorobą ducha i to nie do perfekcjonizmu jesteśmy zaproszeni.

Porusza mnie wewnętrznie zestawienie dwóch ewangelicznych zdań, wyrażających to samo wezwanie: u Mateusza to „Bądźcie doskonali jak Ojciec Wasz jest doskonały”, u Łukasza – „Bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny”.

Miłosierdzie i sprawiedliwość – nam się to czasem nie łączy, mówiąc potocznie. Podobnie jak bycie niedoskonałym (nieperfekcyjnym) i świętym.
A jednak! Takie połączenia istnieją! I niech będzie ich jak najwięcej. :)

Te i inne kontrasty i zaskakujące połączenia rozważać będziemy już w przyszłym miesiącu w ramach prowadzonego przez naszą wspólnotę kursu biblijnego (w formacji SESA).

Cieszę się na ten czas i już teraz dziękuję za to, co we mnie się zmieni pod wpływem Bożego Słowa!

Anioł

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Pewnego razu do małej miejscowości przybył strudzony wędrowiec. Od drzwi do drzwi krążył w poszukiwaniu łyżki strawy i ciepłego kąta, ponieważ zbliżała się noc. Słońce już zaszło, ale mieszkańcy nie byli chętni, by przyjąć mężczyznę pod swój dach.

Ruszył więc dalej, choć mrok stawał się coraz gęstszy. Wtem, od strony pobliskich zarośli, dobiegł go niepokojący dźwięk: ni to szczekanie, ni to szloch.

Zatrzymał się więc i wytężył wzrok. W ciemnościach dostrzegł parę szeroko otwartych oczu dziecka i merdającego ogonem psa.

– Zgubiłem się – powiedział maluch, chlipiąc.
– Nie bój się – odparł starszy człowiek.
– Czy jesteś aniołem? – zapytał, pociągając nosem chłopczyk.

Tę noc staruszek spędził w cieple trzaskającego ognia, otoczony wdzięcznością rodziny, której dziecko przyprowadził.

Następnego dnia chłopczyk rozpowiedział we wsi, że widział anioła. Mieszkańcy nie chcieli mu wierzyć.

– Jak wyglądał? – pytali.
Gdy malec opisał wygląd wędrowca, pełni zdziwienia kręcili głowami:
– Był tak blisko, pukał do naszych drzwi, a myśmy go nie rozpoznali!

***

Anioły w ludzkiej skórze są bliżej , niż przypuszczamy!

Prosta sprawa

Tagi

, , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Siedzę na tarasie i wsłuchuję się w odgłosy płynące z ogrodu: śpiew ptaków, szum drzew, miarowe uderzenia o ziemię szpadla tuż za płotem. Wdycham słodko pachnące powietrze i zamykam oczy. Cieszę się tą chwilą ciszy i spokoju.
Przywołuję w myślach zdanie wypowiedziane niedawno przez najstarszego syna: „Mam taką zasadę: jeśli na coś nie mam wpływu, to się tym czymś nie martwię”. Bardzo mi się spodobało jego podejście. Wydawałoby się, że to jest prosta sprawa, a jednak jako dorośli często zamartwiamy się rzeczami, na które nie mamy bezpośredniego wpływu.

Jest Ktoś większy od nas, Kto trzyma nasze życie w swoich rękach. Trwać w Jego obecności to o wiele lepsze, niż gryźć się tym, na co i tak nie mamy wpływu.

***
„Kto przebywa pod osłoną Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego spoczywa, mówi do Pana: <Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam>.” (Ps 91, 1-2)

Cokolwiek

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Jeszcze żyję tym, co wydarzyło się w weekend: kursem „Błogosławieni”. Nie tylko treści tych rekolekcji, ale też rozmowy, spotkania, uśmiechy, gesty życzliwości – to wszystko we mnie jeszcze „pracuje”.
Chociaż codzienność potrafi zaskakiwać i boleśnie przypominać, że „nie jesteśmy jeszcze w chwale”, jak zwykł mawiać nasz znajomy ksiądz, już świętej pamięci, to jednak cel i kierunek pozostaje ten sam: niebo.
Cokolwiek się dzieje, ufam, że po najciemniejszej nocy przyjdzie brzask i w końcu jasny dzień; po etapie zagubienia czy dużego dyskomfortu psychicznego – wróci spokój i poczucie bezpieczeństwa. Po chwili przytłoczenia – lekkość i duchowy oddech.
Ufam Tobie, Panie, cokolwiek się stanie.
I cokolwiek robię, chcę wierzyć, że jesteś tuż obok, że jesteś ze mną. Amen.
***

„Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie, jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę.” (Kol 3, 23-24a)

Mamo

Tagi

, , , , , , , ,

Fot. Danuta Kamińska

Niedawno w pracy umknęło mi utytułowanie jednego z gości. Wiedziałam, że jest profesorem, ale nie zaznaczyłam tego, zwracając się do niego. Przeprosiłam od razu, gdy się zorientowałam, a on w odpowiedzi machnął ręką i uśmiechnął się, mówiąc: „Nic się nie stało, nie ma sprawy”.

Wracając do domu, zastanawiałam się nad innym tytułem. Słyszę go nieustannie: pewnie ze sto razy na dzień. (Tak, są dni, gdy mam wrażenie, że to już tysięczny, a nie setny raz!). Nie jest to tytuł naukowy. Nie wiąże się on też z żadną z funkcji w Kościele ani w życiu zawodowym.

Najmilszy i najpiękniejszy. Właściwie to nie żaden tytuł. To słowo, które sprawia, że reaguję natychmiast. Nawet jeśli ktoś, kto je wypowiada, nie zwraca się wcale do mnie. To jedno słowo stawia mnie jednak na równe nogi: „Mamo!”
Oczywiście najpiękniej brzmi w ustach piątki naszych pociech. Ale bycie mamą nie ogranicza się do bycia mamą dla biologicznych dzieci. Jako mama jestem odpowiedzialna nie tylko za dzieci, które urodziłam. Bycie mamą poszerza serce. Nie może być inaczej. Myślę, że Maryja wie to najlepiej. Ma tylko jednego biologicznego Syna. Ale innych dzieci – mnóstwo!

Niedawno, podczas dwutygodniowej nieobecności w domu mojego męża, przypominały mi się słowa znajomej ze wspólnoty o tym, że Maryja się mną zaopiekuje. Weźmie za rękę, zatroszczy po prostu jak mama. „Coś w tym jest”, pomyślałam.
Wiele rzeczy zdążyło się wydarzyć (również tych z kategorii niecodziennych wyzwań), ale miałam przez ten cały czas poczucie Jej łagodnej i bliskiej obecności…
Może dla Niej też najmilszym tytułem jest najprostsze: „Mamo!”

 

Przejdź do paska narzędzi